Moje rysunki

My fangirling reached next level :pensive:

Meruem, Hunter x Hunter
Meruem.jpg 1.2M
«13

Komentarz

  • Dzięki Mai :3 Wrzucam kolejny :D

    Selene ze Starfighter Eclipse autorstwa HamletMachine. Użyłam referencji, ale ostatecznie wcale nie przypomina oryginału, rysowałam na czuja, ale oczy zrysowałam bo uwielbiam spojrzenie jej postaci >.> Mam nadzieję, że proporcje zachowałam, ale wydaje mi się, że ucho może być za małe. Zorientowałam się jak cieniowałam i nie chciało mi się już poprawiać :P
    Selene.jpg 1.1M
  • Też coś muszę wstawić
  • Potwierdzam, ucho wydaje się być dość małe - poza tym wydaje się być ok.
    W pierwszym rysunku fajne wyszły kolory, rozbłyski i cienie - dobra robota :smile:
  • Dziękuję :-) zawsze lekceważyłam wykańczanie szkiców i bałam się kolorowania, ale przyjaciółka mnie uświadomiła, że to tak samo jak cieniowanie, tylko kredkami :-D Więc zaczynam ćwiczyć, samo kolorowanie zajmuje mi może 3 razy więcej czasu niż rysowanie szkicu.

    Znacie "Mononoke"?



    Wspaniałe anime i niespotykany artstyle, wsiąkłam w jego klimat po pierwszym odcinku i stało się kolejnym źródłem inspiracji :-)

    Tak w skrócie, to anime z gatunku horror/mystery. Głównym bohaterem jest Medicine Seller (Kusuriuri), który śledzi i egzorcyzmuje Mononoke, czyli, z tego co zrozumiałam, demony, bądź raczej dusze, które pod wpływem cierpienia zamieniły się w złe duchy. Aby jednak tego dokonać musi odkryć The Form (formę, postać Mononoke), The Truth (stan umysłu, jego historię), Regret (stan ducha, czyli jakie cierpienie spowodowało jego przemianę). Mamy 12 odcinków podzielonych na 4 odrębne historie.

    Siadam do kolejnych rysunków sprzedającego leki :-D jeden na pewno w full kolorze, to anime jest piękne.
  • Nie jestem zbyt zadowolona z efektu, ale chciałam przestudiować jego kolorki.
  • Coś jakby skończony rysunek i szybkie szkice.
  • Muszę przyznać że styl jest interesujący, całość wygląda jak była by wyjęta z tradycyjnych japońskich malunków.

    Jeśli mogę dodać coś od siebie to zachęcam do stworzenia całego kadru, wraz z tłem albo wariacji tej postaci.

    Czy też innych kosmetycznych zmian, np wzoru na ubiorze lub czegoś z innego anime - chodzi o to aby dodawać coś od siebie i spróbować zobaczyć na czym ten styl polega.
  • @dth Dzięki za uwagę :-)

    Nie staram się jednak kopiować stylu Mononoke, anime mi się podoba, ale nie planuję tak rysować. Może tego nie widać, ale jednak rysuję po swojemu (nie określiłabym tego jeszcze stylem). Spodobała mi się natomiast postać, więc rysuję różne jej wariacje, ciągle jednak zgodne z oryginałem, korzystając z referencji. W tym jednym przypadku jakoś nie przewiduję crossoverów ani umieszczania postaci w innej rzeczywistości. Zróżnicowanie strojów - tak, ale zgodne z tamtym stylem i duchem, a dla mnie oznaczałoby to kolejne poszukiwania. (Co innego oglądać serial historyczny, a co innego odtworzyć z głowy ubiór postaci. Nie znam mody japońskiej, a lubię gdy coś jest zgodne z rzeczywistością, czy to realnego świata czy danego uniwersum fikcyjnego). Rysuję zgodnie z oryginałem, aby jak najlepiej poznać strój, charakterystyczne pozy, jego nastroje i mimikę, sytuacje w jakich się znajduje. Jest to dla mnie etap "researchu" i czasami chyba lepiej zostawić go dla siebie.

    Moim jednym z kilku długoterminowych celów jest tworzenie własnych fanartów, nie posiadam jednak dostatecznej bazy, aby robić to w tym momencie. Jeżeli coś wrzucę następnym razem, będzie to moja własna wizja :-)
  • Cóż też trzeba będzie coś zrobić
  • Warto coś zacząć :P
  • Też nie chodziło mi o kopiowanie, ale widzę pewną charakterystykę tych kształtów i zawsze ciekawie jest poeksperymentować ;)
  • Najs, fakura koloru sukienki trochę dziwna - to przez zdjęcie czy stół się odpił podczas kolorowania?

    Może to zamierzone - kładziesz kartkę na innej fakturze podczas kolorowania niektórych rzeczy, aby uzyskać inną fakturę? :>
  • Taki papier :-P Mam szkicownik na kółku, z którego nie wyrywam kartek, aby wszystko mieć w jednym miejscu i obserwować progress. Więc nic nie podkładam, sam papier może nie jest zbyt gruby, ale ma właśnie taką fakturę. Maluję prismacolorami. Bardzo miękkie kredki, ale żeby zakryć te prześwity na ciemnych kolorach trzeba bardzo długo i mocno smarować. Na jasnych nie są już tak widoczne. Ale w sumie już przestały mnie te białe plamki denerwować i na tym czarnym materiale sukienki mi się podobają.

    Kupiłam właśnie Colorino 36 kolorów i przetestuję je niedługo. Mają bardziej żywsze i intensywniejsze kolory i wydają się dość suche i szorstkie, mogą fajnie działać z tym papierem.
  • No to wiele wyjaśnia, również jestem ciekaw efektu nowych kredek na tym papierze ;D
  • Colorino, mój ciapaty papier and sons.

    Kocham te kredki.
  • Chyba wyglądają lepiej moim skromnym zdaniem, zwłaszcza na ciemnych kolorach :)
  • Kolorowanie idzie ci naprawdę bardzo dobrze :). Sam co prawda nie przepadam za kredkami [lata minęły od kiedy ostatnim razem ich używałem], ale u ciebie sprawdzają się doskonale. Podoba mi się też to, że zachowujesz charakterystyczny dla anime ostry cień [tzw. cell shading].
    Tak trzymaj :).
  • Dzięki @Daisetsu-bushido za opinię :-) Ostatnio nic nie udało mi się pokolorować do końca, chyba jestem zbyt niecierpliwa, ale coś tam ruszam w moich szkicach, aby ćwiczyć values i shading.

    I pierwszy raz słyszę o pojęciu cell shading :-D pewnie stosuję nieświadomie ze względu na inspiracje.
    Eren 1.jpg 177.7K
  • Bardzo ładna i schludna praca, choć na pierwszy rzut oka nie zauważyłem że kurtka kończy się nad łokciami :open_mouth:
  • Zakochałam się w moim tablecie. Pół roku leżał, ale w końcu ogarnęłam program graficzny i lecim :D Podejmuję pierwsze próby w digital. Podsyłam szybki szkic mojej wersji protagonistki z gry Torment: Tides of Numenera.
    torment.jpg 421.5K
  • Na pewno szybko się oswoisz ze środowiskiem digitalowym :). Widać to po kresce - sprawia wrażenie dynamicznej i wszystko co najważniejsze jest praktycznie na swoim miejscu.
  • Od siebie dodam aby nie polegać za bardzo na akcji "cofnij", chodzi o to aby nie stało się to nawykiem i skończyło tym że 100 razy cofamy akcję aby uzyskać jedną idealną kreskę - cierpi na tym pewność siebie ;)
  • @Daisetsu-bushido Ogólnie dużo rysowałam, więc rękę mam wyćwiczoną i rzeczywiście łatwiej mi jest na tablecie teraz :-) I co ważniejsze, nie zdawałam sobie sprawy jakie możliwości dają warstwy. Teraz rysuję dużo szybciej i pewniej, tradycyjne szkice były bardziej czasochłonne i niechlujne (to zmazywanie gumką uh :-D ).

    @dth Nie zgodzę się z tobą odnośnie poprawiania. Nie traci się poprzez to pewności siebie, jedynie dąży do perfekcji. W digitalu spokojnie mogę podzielić pracę na szkic, a później na skończony lineart (chwała warstwom). To co podsyłam to "niechlujne" (ale i tak mi się bardzo podobają) szkice, na których dopiero później można stworzyć ostateczny, schludny lineart, na którym każda kreska jest przemyślana i na swoim miejscu. Przed przystąpieniem do pracy pooglądałam na youtube ludzi tworzących linearty i to jest naprawdę czasochłonny proces, który doskonali się latami.

    I podsyłam mój pose practise with queen from latest official art \o/ Tylko szkic oczywiście, dłużej podłubię sobie lineart.
    Mikasa 1.jpg 682.7K
  • Chodziło mi raczej o cofanie w fazie szkicu, w sensie że zamiast umieścić pomysł na "kartce" martwimy się o każdą kreskę bo możemy cofnąć - zamiast tak jak wspomniałaś zrobić "niechlujny" szkic i później się o to martwić.

    Tak czy inaczej program to tylko narzędzie i nie zastąpi umiejętności rysowania, artyście który ma swój proces może go przyśpieszyć 100 razy.

    Natomiast komuś, kto nie wie co chce zrobić może nawet zaszkodzić - bo program nie narysuje za ciebie.
  • Ale zrozumiałam, że masz na myśli kreskę, a nie kompozycję. Ja i tak jestem zdania, że gumka do ścierania i w programie i opcja cofnij powinna nam służyć dopóki nie będziemy usatysfakcjonowani tym co narysowaliśmy. I w fazie szkicu (nie troszcząc się o kreskę, a jedynie poprawność kompozycji i elementów rysunku) jak i lineartu (aby kreska była czysta i dynamiczna). Może nie mam dużego doświadczenia, ale uważam, że jak ktoś dużo ćwiczy, korzysta ze zmazywania coraz rzadziej. Cofanie nie stanie się nawykiem, jeżeli ktoś dostatecznie długo rysuje. Tak mi się wydaje, no nie może być inaczej :-D Przecież ciągle stajemy się lepsi.

    Btw przy tej Mikasie praktycznie nic nie zmazywałam, to był szybki szkic bez poprawiania, pamiętam jedynie, że przy biuście się dłużej zatrzymałam bo coś mi nie pasowało z jego ułożeniem. Co prawda sama kompozycja nie jest moja, ale podeszłam do tego jak z ćwiczeniem poses i gestures.

    https://line-of-action.com/practice-tools/figure-drawing/

    Planowałam ćwiczyć w tym programie, jednak stwierdziłam, że wykorzystam do ćwiczeń zdjęcia, które mi się podobają i z których nauczę się stylu i elementów, które mnie interesują. Tak samo z twarzami, siedziałam trochę w face&expression practice, ale jednak wybiorę styl anime, podstawy anatomii jako tako ogarniam, więc skupiam się na stylizowaniu.

    No i zmazywanie i cofanie w programie... Mega przyspiesza pracę. Super jest robić szybkie szkice, analizować je, dostrzegać błędy i je poprawiać, czy eksperymentować i sprawdzać co będzie wyglądało lepiej. Oczywiście wizualizacja przed rysowaniem też jest ważnym elementem, ale czemu czasami nie poszaleć :-P Lepsza rozgrzewka niż rysowanie kółek i kresek.

    I również uważam, że kartka i ołówek czy tablet to tylko narzędzia. Ja rysowałam zawsze tylko tradycyjnie i na początku było mi bardzo trudno, myślę, że tak samo trudno byłoby mi na tablecie. Ale teraz z tymi narzędziami nie mam problemu.
  • Widać że wiesz co robisz i czego chcesz się nauczyć tak więc myślę że nie będziesz mieć problemów z rozwojem - to tylko kwestia czasu ;)

    Szybkie prace robią artyści, którzy są w stanie zrobić ją po woli i bardzo dokładnie - bo robili to setki razy :)
  • edytowano 6 marzec
    Ja tez prubuje narazie ze stylem anime dwie strony ze szkicami z bakumana zrobione
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.