Praca jako wydawanie i robienie komiksów.

Powiem tak od kąd zaczełam oglądać "Bakumana ". Moim marzeniem było,jest i będzie stać sie tacy jak główni bohaterowie czyli wydawać mangi (komiksy). Słyszałam że w polsce istnieje już pare osób którym sie to udało ,jak np.Kattlet,ale wiadomo że wydawanie mangi rządzi się swoimi prawami i jest skomplikowane w dodatku każdy ma swoją opinie na ten temat inni mówią żę da sie wyżyć a inni mówią że przeciwnie. Wiem ,żę jeszcze przedemną długa i trudna droga bo rysuje od 2011/2012 roku i muszę dużo ćwiczyć w dodatku rodzice mówili mi o szkole plastycznej czy o jakiś kursach ,ale ja te 4 czy 5 lat byłam samoukiem i jakoś trudno mi sie bedzie przestawić potem na rysowanie w szkole czy na kursach . Ja chciałabym mieć taki styl rysowania jaki ma Obata ,albo coś w stylu komiksowym jak już i nie wiem czy szkoła plastyczna czy kursy coś takiego mi dają. Dlatego mam pytanie chcodzicie czy chodziliście do jakieś szkoły plastycznej czy jesteście samoukami? i czy idzie wyżyć z wydawania komiksów. Chciałabym też przeczytać opinie na ten temat.

Komentarz

  • edytowano lipiec 2016
    Kattlett nie uczyła się nigdzie w zasadzie, zyskała popularność u osób młodszych, lecz wśród innych rysowników nie ma dobrej opinii ponieważ jej prace mają dużo do życzenia.

    W Polsce jak na razie nie ma jak wyżyć z wydawania mang, prędzej by trzeba celować na skalę światową czyli na przykład, wpierw zdobyć popularność w internecie (to jedna z najłatwiejszych dróg) a następnie pomyśleć o szukaniu odpowiedniego wydawnictwa i ewentualnie zawarcie z nim umowy.

    Powiem ci prosto iż w tym kraju gdziekolwiek pójdziesz, to jeśli nie zepniesz poślad do roboty - zwyczajnie nic nie zdziałasz, z plastyka można wyjść z takimi samymi umiejętnościami z jakimi się przyszło plus ewentualna zmiana osobowości ponieważ naprawdę jest tam po prostu źle - jeśli nie jesteś pewną siebie osobą jak i pracowitą, to prawdopodobnie tam nie wytrzymasz. Plus do tego nie każdy plastyk (nauczyciele) akceptują osoby rysujące w mangowym stylu, lecz na przełomie ostatnich lat zauważyłem lekką poprawę.

    Co do kursów, zazwyczaj są skierowane do osób początkujących, gdzie osoby prowadzące same mogą nie być wyżej niż one (psst jak dla mnie zwykłe naciąganie na kasę). Zaś bardzo dobre kursy są na obozach mangowych, na jednym z nich pracuje moja znajoma Razuri, takie obozy mogę ci polecić ponieważ ich opiekunowie często też bywają mangowcami.

    No a osobiście jestem samoukiem.
  • Chyba najbardziej opłacalnym biznesem dla rysowników jest concept art - czyli projektowanie do filmów i gier itp.

    Przykładem może być np:
    http://goku-no-baka.deviantart.com/

    Jeśli chcesz powiązać pracę z "rysowaniem", oczywiście nie mówię że to jest łatwe itp itd. ponieważ tego nie robię więc po prostu nie wiem.

    Wiem jedynie że jeśli chcesz być w czymś dobrym to trzeba temu poświęcić bardzo dużo czasu, a praca która wymaga użycia tych samych umiejętności bardzo w tym pomaga - przynajmniej nie "zardzewiejesz"

    Ile wysiłku włożysz, tyle otrzymasz z powrotem, jeśli czegoś bardzo chcesz to zrobisz wszystko aby to osiągnąć, oczywiście nie ma gwarancji że się uda, ale przynajmniej wiesz że zrobiłeś wszystko co mogłeś.

    Na końcu wszystko sprowadza się do prostych rzeczy jak np. ćwiczenie co dziennie, uczenie się codziennie i szukanie tego co możemy jeszcze poprawić i praca nad tym aby to robić z "głową", czyli uczyć się i wyciągać wnioski.

  • a w polsce jest coś tak możliwe jak praca concept art
  • ostatecznie by szło sprubowaćtak jak kattlet najpierw na jakieś stronie a potem czekać na odzew od wydawnictwa
  • Oczywiście że jest, jednak nie musi to być concept art - chodzi o to aby robić to co się lubi, jeśli lubisz rysować i znajdziesz pracę w której rysujesz / tworzysz to codziennie ćwiczysz podczas pracy czyli np. przez 8 godzin.

    Każda branża rządzi się swoimi prawami i trzeba zacząć szukać i się tym interesować, albo nawet spróbować zrobić coś w tym stylu aby zobaczyć czy nam się to podoba.

    Tak jak @Rai wspomniała w innym wątku, trzeba się rozwijać i mieć określony cel - wtedy łatwiej jest się skupić na danym kierunku ;)
  • W pełni zgadzam się z tym co napisali Recorded i DTH. Najważniejsze to wyrobić własną "markę" w internecie, która wyróżni się na tle pozostałych rysowników przy jednoczesnych ćwiczeniach każdego dnia. Od siebie jeszcze dodam, że tworząc komiks nie wystarczy tylko dobrze rysować, ale przede wszystkim należy umieć poprzez sekwencję obrazów przedstawić fabułę i zdarzenia, które zaciekawią czytelników. Należy mieć do powiedzenia coś ciekawego oraz posiadać umiejętności do tego aby móc to jak najlepiej pokazać.
    Poza tym są jeszcze dwie rzeczy.
    1. Dobrze jest znać angielski w stopniu biegłym - głównie jeśli chodzi o czytanie. Przede wszystkim w celu komunikacji na zagranicznych forach itp., jak i zrozumienia treści wielu ciekawych tutoriali oraz książek, na które można się natknąć w internecie.
    2. Polecam przeczytać ten blog: http://shuhosato.mangareborn.jp/blog/?author=2 Znaleźć można w nim przemyślenia Shuho Sato jako asystenta mangaki oraz później jako samego mangaki, a także kilka cennych porad odnośnie tworzenia mang [w "Secrets of manga"].

    Dobrze jest też próbować swoich sił w konkursach takich jak ten: http://www.manga-audition.com Co prawda wygranie w nich często graniczy z cudem, ale każda próba daje dużo praktycznego doświadczenia pozwalającego na dalszy rozwój.
  • Dodatkowo, samo zobowiązanie że będziemy tworzyć kolejne strony i rozdziały mangi to wyzwanie - któremu może być ciężko sprostać bo zawsze znajdziemy coś innego do zrobienia.

    Tak więc samo wydawanie też wymaga sporo pracy ;)
    Podejrzewam że większość z nas ma jakiś pomysł na swoją mangę, którą chciało by wydać - zarys historii itp.

    Jednak przed rozpoczęciem prac nad nią ja najpierw zaczął bym od jakiegoś tzw "one shot-a", czyli czegoś krótkiego - jeden rozdział, lub nawet coś z tytułu który czytamy. (niekoniecznie oryginalne)

    Dopiero wtedy można zobaczyć ile pracy to wymaga, a podczas rysowania stron uczymy się masę nowych rzeczy ;)

    Tak jak @Daisetsu-bushido wspomniał, możemy skupić się na wiecznym rysowaniu postaci i paneli a nie sprawdziliśmy czy umiemy tworzyć dobre historie :]
  • Cześć, wydawanie i sprzedawanie komiksów może być ciekawym zajęciem, ale... istnieje na rynku konkurencja, więc trzeba być w tym naprawdę niezłym, mieć znajomości oraz dużą pewność w siebie. Zwróćcie uwagę na to, że jest wiele sklepów gdzie kupić można komiksy po taniości i to jeszcze te klasyczne. Przykładowo http://www.sklep-komiksowy.pl posiada bogaty asortyment i ludzie chętnie tu kupują. Mimo to, nie zniechęcam, ale zachęcam do przemyślenia dobrze kwestii "co zrobić, aby zarobić na swoich pracach"
  • @Bartek123 Myślę że autorce tematu nie chodziło o handel komiksami w sklepie, ale o zostanie jego autorem - a to dwie zupełnie różne od siebie rzeczy.

    Tak przy okazji to niedawno natrafiłem na artykuł o tym że bycie mangaką to wcale nie takie fajne zajęcie, zawierał fragmenty wywiadów z autorami Dragon Ball-a i Bleach-a.

    Chodziło między innymi o to że tworząc dla Shonen Jump-a mieli bardzo napięte harmonogramy, no i mało czasu na poprawki i wprowadzenie uwag od redaktorów na temat zmian np. w fabule.

    Choć ingerencja edytora w nasz własny komiks wydaje się czymś złym, to np. w przypadku Dragon Ball-a Cell był pomysłem edytora Toriyama rysował z dnia na dzień i jego pomysłem były pierwsze dwa cyborgi, jednak autorowi się nie spodobały, więc dodał Android-y 17 i 18, które również nie pasowały na głównego przeciwnika edytorowi i tak oto powstał Cell :)

    Ponieważ mamy dostęp do internetu, to myślę że internetowy komiks jest najlepszym wyjściem - publikacją wersji papierowej możemy zając się jak zdobędzie popularność, a pieniądze na jego publikacje możemy zebrać np. za pomocą jakiejś platformy typu patron, kickstarter itp.

    Wydanie w formie papierowej to wisienka na torcie więc nie martwił bym się zbytnio tym, najważniejsze to umieć narysować to co chcemy i stworzyć komiks.
  • Ja może dopiszę, bo sama kiedyś mangę rysowałam i jest to faktycznie ogrom pracy, jeżeli chodzi o jedną osobę. Jednak jest to do ogarnięcia - co prawda kosztem innych rzeczy, ale według mnie liczy się wytrwałość, wypracowana technika i znajomość programu graficznego, takiego jak Photoshop, GIMP czy Manga Studio. No i zrobienie planu czy wszystko tworzymy w programie graficznym, czy jednak wolimy mieć bazową planszę na kartce z pociągniętym tuszem (wliczając w to rapidografy i wodoodporne cienkopisy) rysunkiem ;) .
    Ja właśnie zabieram się, nie do one-shot'u (scenariusz i tak już okroiłam i zmienił się całkowicie), a do tomiku, przynajmniej.
    Publikować zawsze można najpierw w necie, a przy okazji zobaczyć czy to jest naprawdę "moje życiowe Kochanie" ;)

    A! Jeszcze jedna ważna sprawa, bo jak sama Kattlett wspominała - nie wie czy wyrobi się do terminu; trzeba postawić sobie samemu tzw, deadline, czyli czas, w którym np. dany rozdział ma być skończony i go dotrzymać.
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.